No to co, piszemy w koncu po polsku...? Dzis bedzie o kwiatach, ktorych mi cholernie brakuje. W sensie tutaj w mieszkaniu. W sumie to i na ulicach niezbyt wiele sie widzi. Marzy mi sie piekne mieszkanie, takie z dostepem do slonca (pieknie to zabrzmialo, jakbym mieszkala co najmniej w piwnicy huahuahua), gdzie moglabym poustawiac wazoniki z kwiatami... Poki co moge najwyzej powrzucac sobie tutaj zdjecia kwiatow. Lepszy rydz niz nic!
Tak wygladaja w naturze. Za jakis czas stworzymy z nich piekne kompozycje...




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz